statystyka
sobota, 30 stycznia 2010
OD RZECZY

W mojej przeglądarce rssów zdecydowanie królują blogi i strony poświęcone modzie. Ale, ale! Pośród wszystkich tych ubrań, butów i akcesoriów maści wszelakiej znajdzie się też kilka adresów o nieco odmiennej tematyce. Oto kilka blogów (moich naj naj ulubionych), które nie zajmują się kontemplacją najnowszych kolekcji, a których lektura przysparza mi dużo frajdy i zdecydowanie wpłwa na mnie inspirująco - choć niekiedy na poziomach trudnych do zwerbalizowania. Kolejność najzupełniej przypadkowa. Jeśli jeszcze nie macie ich w ulubionych - dodajcie jak najszybciej!

Reklama od kuchni, czyli o blaskach i cieniach pracy w agencji reklamowej. Lub inaczej: krótkie, konkretne, przezabawne i prawdziwe aż do bólu spostrzeżenia na temat tego i owego, z zadziwiającą przekładalnością na inne profesje i życie w ogólności.

Information Is Beautiful - blog, na którym David McCandless przedstawia fakty, idee, problemy i dane w wersji zwizualizowanej i dalekiej od konwencjonalnej. Minimum słów, maksimum treści. Motto projektanta: 'Love pie. Hate pie-charts.' :-)

Deficyty motywacyjne - piękne zdjęcia i niesamowite do nich/przy nich komentarze. Każdy wpis ma w sobie coś z nowoczesnego haiku. No i te psycho(pato)logiczne kategorie na bocznej szpalcie..!

Terry's Diary to moje niedawne odkrycie, o którym wspominałam jakiś czas temu na blipie. Wizualny dziennik. Wirtualny strumień świadomości. Zwariowany, intensywny, ujmujący - zuepłnie jak jego autor, fotograf Terry Richardson.

Piksele, czyli o miłości i innych demonach w dobie internetu i za pomocą programów graficznych. Prac Agaty Dębickiej nie znać się nie godzi. Wgląd jak prąd - dowód poniżej.

Agata Dębicka - Punkt G

19:45, heike_kitsch , varia
Link Komentarze (8) »
wtorek, 26 stycznia 2010
MODA Z SIŁOWNI

Trend, którego kwintesencja zawiera się w słowach 'sportowy szyk" wyjątkowo przypadł mi do gustu. Przede wszystkim z uwagi na wygodę i łatwość użytkowania - moje szare niby-dresowe spodnie z cieniutkiej wełny są zdecydowanie najbardziej komfortowymi spodniami, jakie posiadam. Co więcej, są także absolutnie wielozadaniowe - zmieniają swój charakter w zależności od okazji i/lub towarzyszących im akcesoriów. Dodajmy do tego tradycyją gamę kolorystyczną odzieży sportowej i jej generalną prostotę, a otrzymamy trend idealny - łatwo dostępny (bo nawet w najmniejszym polskim miasteczku da się kupić bluzę z kapturem :), przystępny i wyjątkowo nadający się do codziennej eksploatacji. Edytorial z najnowszego numeru Dazed & Confused przypomniał mi także o tym, że 'sportowo' nie musi oznaczać 'niekobieco'. Przeciwnie! I wcale nie trzeba (choć też można:) od razu wbijać się w kostium gimanstyczki. Obszerna kurtka bywa bardziej 'hot' niżby na to wskazywały jej wymiary i kształty (-:

Valerija Kelava in Dazed & Confused February 2010Valerija Kelava in Dazed & Confused February 2010Valerija Kelava in Dazed & Confused February 2010Valerija Kelava in Dazed & Confused February 2010

Zdjęcia: Karim Sadli dla Dazed & Confused Luty 2010. Modelka: Valerija Kelava. Via fashionising.com.

SKĄD SIĘ BIORĄ SWETERKI?

Jeśli pytanie z tytułu kiedykolwiek zaprzątało Wam głowę, musicie koniecznie obejrzeć poniższy filmik! Ok, może nie wyjaśnia on skąd się biorą WSZYSTKIE-SWETERKI-ŚWIATA, jednak dostarcza dosyć wyczerpujących - i jakże zabawnych! - odpowiedzi w kwestii genealogii sweterków i kardiganów z metką 'Pringle Of Scotland'. Animacja została stworzona przez Davida Shringley'a z okazji powrotu szkockiej marki na Mediolańki Tydzień Mody. Moim zdaniem pomysł trafiony w stu procentach: nie tylko w niebanalny sposób przekazuje wiadomość o wartościach i historii Pringle, ale też wpuszcza trochę świeżego powietrza i jakże potrzebnego humoru na salony wielkiej mody. Mój ulubiony moment to ten wyjaśniejący, co by się stało, gdyby staruszka spróbowała zrobić na drutach 700 bilionów sweterków w ciągu jednago dnia... :-)

PS.: Tu zupełnie inny, choć równie ciekawy, film związany z Pringle. Promuje on kolekcję marki na sezon wiosna lato 2010. W roli głównej charyzmatyczna Tilda Swinton, zapierające dech w piersiach szkockie krajobrazy i oczywiście ubrania. Te ostatnie jednak przedstawiono bardzo subtelnie, w nienarzucający się sposób. Oj, lubię Pringle coraz bardziej!

piątek, 15 stycznia 2010
KRÓLICZE USZY, WERSJA EKONOMICZNA

Uwaga, uwaga! Wiadomość dla wszystkich tych, którzy tak jak ja zwariowali na punkcie króliczych uszów z jesiennej kolekcji Louisa Vuittona! Jeśli wciąż pragniesz tego jakże charakternego akcesorium, a nie masz niestety: 1. wystarczająco odpornej karty kredytowej, 2. cienia zdolności do do-it-yourself --- pędź ile sił w nogach do Topshopu, który postanowił zaradzić frustracji biedniejszych i mniej uzdolnionych faszionistek. Ja mam zamiar przynajmniej przymierzyć. Ba, nawet kupić! Czy jednak odważę się wyjść w tych uszach z domu, to już zupełnie inna historia ;-)

topshop-louis vuitton bunny ears

via refinery29.com

Dla ciekawskich - krótki film nakręcony podczas prac nad kampanią (z Madonną w roli głównej) promującą jesienną kolekcję LV. Marc Jacobs opowiada w nim m.in. o tym, skąd wziął się pomysł na królicze uszy w kolekcyjnych stylizacjach. Projektant zdradza także, że ubrania jako takie nie mają dla niego znaczenia. Ważna jest osoba, która je nosi, powołując tym samym do życia i nadając charakteru. Niby oczywistość, niby znamy to na pamięć. Moim skromnym zdaniem nie zaszkodzi sobie jednak przypomnieć o tej prostej prawdzie raz na czas.

wtorek, 12 stycznia 2010
ZIMA JEST ZŁA

Bo mróz. Bo ślisko. Bo trzeba nosić grubaśne ubrania, w których naprawdę trudno wyglądać dobrze. Bo muszę rozstać się z ukochaną parą butów na obcasach. Bo czapki niweczą wszelkie fryzjerskie stylizacje. Bo choćby nie wiem co, marzną mi paluszki. Bo skóra robi się przesuszona. Bo łzawią mi oczy. Bo... Nie lubię zimy i już. Co innego jednak okresy przejściowe - tuż przed i tuż po zimowych niedogodnościach. Wtedy można wykazać się modową wyobraźnią, komponując zestawy z warstw i pozornych sprzeczności. Futrzana czapka lubi towarzystwo botków na słupkach. Rękawy 3/4 wspaniale dogadują się z wełnianymi mitenkami. Grube skarpety nie mają nic przeciwko odsłonięciu centymetra nogi. I chociaż jest chłodno, można wyglądać COOL :-)

Zdjęcia (stare, ale jakże aktualne :) - teenvogue.com // przypomniałam sobie o tej sesji dzięki Belle Kröl.

piątek, 08 stycznia 2010
RZADKI OKAZ

Gdy na początku grudnia zachwycałam się tą okładką, miałam przeczucie/nadzieję, że stanowi ona zaledwie przedsmak serii wspaniałych zdjęć. I rzeczywiście! W środku aktualnego wydania Numéro kryje się m.in. poniższy edytorial - według mnie najlepsza sesja ostatnich tygodni. Abbey Lee Kershaw wygląda na tych fotografiach nieziemsko, zaś same stylizacje - dzieło Patti Wilson - ocierają się o modowy eksperyment, próbując oddać za pomocą strojów koncept rzadkiego okazu ptaka. Stąd obecność piór, futer i zwiększona objętość niektórych ubrań, mająca symbolizować skrzydła gotowe do lotu. Mówiąc krótko: pięknie i odważnie.

Numéro #109 | Abbey Lee Kershaw by Miguel ReveriegoNuméro #109 | Abbey Lee Kershaw by Miguel ReveriegoNuméro #109 | Abbey Lee Kershaw by Miguel ReveriegoNuméro #109 | Abbey Lee Kershaw by Miguel ReveriegoNuméro #109 | Abbey Lee Kershaw by Miguel ReveriegoNuméro #109 | Abbey Lee Kershaw by Miguel ReveriegoNuméro #109 | Abbey Lee Kershaw by Miguel ReveriegoNuméro #109 | Abbey Lee Kershaw by Miguel ReveriegoNuméro #109 | Abbey Lee Kershaw by Miguel ReveriegoNuméro #109 | Abbey Lee Kershaw by Miguel ReveriegoNuméro #109 | Abbey Lee Kershaw by Miguel Reveriego

Numéro #109, Abbey Lee Kershaw by Miguel Reveriego, via fgr.

poniedziałek, 04 stycznia 2010
COŚ JAK COS

Dziś miałam się pochwalić tym, co przyniósł mi Mikołaj, który nie tylko był niesamowicie szczodry, ale i wyjątkowo zorientowany modowo. Gdy jednak zobaczyłam najświeższy wpis Harel, zmieniłam plany na rzecz podzielenia się z Wami moim entuzjazmem dla Tatuum. Jest to według mnie jedna z naciekawszych polskich marek, godna uwagi z conajmniej kilku powodów. Pierwszy i jak dla mnie najważniejszy, to ciekawe, niebanalne wzornictwo, łączące prostotę i oryginalne detale. Architektoniczne kroje, asymetrie, drapowania, ubrania, które można nosić na kilka sposobów - jakież było moje zdziwienie, gdy odkryłam, że pośród zwyczajnych i niezbyt do mnie przemawiających ciuchów, w Tatuum można też znaleźć prawdziwe odzieżowe perełki. Co więcej, marka ta stawia na naturalne tkaniny (czysta bawełna, len, jedwab, wełna..) i wysoką jakość wykonania. Tatuumowe ubrania noszą się znakomicie, a przy odpowiedniej konserwacji, przetrwają conajmniej kilka sezonów w niezmienionej postaci - wiem to, bo przeprowadziłam badania empiryczne na całkiem sporej próbie :-). No i te kolory! Jeśli ktoś lubi szarości, czernie, beże, granaty, zgniłą zieleń, w Tatuum poczuje się jak w domu. Ceny może nie są najniższe, jednak biorąc pod uwagę jakość i związaną z nią trwałość tych ubrań, trudno nazwać je wygórowanymi. Co więcej, stali klienci mogą liczyć na specjalny rabat, a także na... niespodziewane zmiany cen (firma stosuje dynamiczną politykę w tym zakresie i jeśli coś nie sprzedaje się wystarczająco dobrze, cena zostaje obniżona na długo przed wyprzedażą :). Minusy? Chyba tylko jeden: chaotyczna ekspozycja - często najfajniejsze rzeczy poupychane są w małowidocznych miejscach albo zestawione ze sobą w sposób, który - mówiąc oględnie - nie zachęca do ich zakupu. Oznacza to, że chcąc upolować coś fajnego, trzeba dokładnie przejrzeć wszystkie wieszaki i to, co na nich wisi (oglądając rzeczy z każdej strony, bo często ich urok kryje się np. na... plecach).

tatuum

Na co warto zapolować podczas trwających właśnie przecen? Polecam szczególnie dzianiny, okrycia wierzchnie (świetne marynarki z gotowanej wełny w stylu militarnym!!), rzeczy z obszernymi, nietoperzowymi rękawami, cieniowaną wełnę oraz naprawdę oryginalną biżuterię. I jeszcze bombka w kratkę widoczna powyżej - do dziś żałuję, że się na nią nie zdecydowałam, eh.

Tagi: tatuum zakupy
16:00, heike_kitsch , ze sklepu
Link Komentarze (1) »
piątek, 01 stycznia 2010
MOJA SIOSTRA KRÓLEWNA

Nic nie musi. Może - wszystko. Rano leniwie otwiera powieki, by jeszcze przez chwilę przeciągać się w łóżku. (Robi to z wielką gracją. Naturalnie.) Kawa, pączek, czekoladka. Albo może wisienki w jogurcie? Jest piękna. I szalona. Czasem, zwłaszcza zimą, zamiast korony zakłada wielką puchatą czapę z uszami zająca - a co tam! Najczęściej jednak koronę zostawia w domu, bo i tak ma tyyyyyyle na głowie. No i nie chce onieśmielać przypadkowych przechodniów. Jest tak normalna, dobra i miła, że większość ludzi nawet nie podejrzewa, iż w jej żyłach płynie najprawdziwsza błękitna krew. I tylko dla mnie jej tożsamość nigdy nie była zagadką. Wiem, kim jest. Wiem, jaka jest wspaniała. Wiem, że królewna...

Alexandra Agoston by Chris Searl / Harpers Bazaar Australia December 09Alexandra Agoston by Chris Searl / Harpers Bazaar Australia December 09Alexandra Agoston by Chris Searl / Harpers Bazaar Australia December 09Alexandra Agoston by Chris Searl / Harpers Bazaar Australia December 09Black #11 | Rachel Clark by Minoru KaburagiBlack #11 | Rachel Clark by Minoru KaburagiEUGENIE NIARCHOS WEARING GIVENCHY ACCESSORIES by JAK&JIL

...to TY!

// 'Wild Thing': Alexandra Agoston by Chris Searl, Harpers Bazaar Australia December 09 // 'Wired for Light': Rachel Clark by Minoru Kaburagi, Black #11 // Eugenie Niarchos w akcesoriach Givenchy by JAK&JIL //