statystyka
czwartek, 29 kwietnia 2010
SUPER-DREAMY

"A century-old British fixture, the rag and bone man was known for practicing the first form of recycling. The rag and bone man would travel by horse and cart (traditionally a Shire or Clydesdale), circling the neighborhood in search of scrap metal, old furniture, wood or anything else that he could sell or reuse to support himself. Children would come running at the shouts of “rag and bone” to collect sweets and candies in exchange for the items they loaded onto his cart."

rag and bone by mark borthwickrag and bone by mark borthwickrag and bone by mark borthwickrag and bone by mark borthwickrag and bone by mark borthwick

Rag & Bone Wiosna/Lato 2010. Zdjęcia: Mark Borthwick.

sobota, 28 listopada 2009
sinking, feeling

Jenna PopoliJenna PopoliJenna PopoliJenna PopoliJenna Popoli

Jenna Popoli


02:56, heike_kitsch , fotografia
Link Komentarze (2) »
wtorek, 20 października 2009
SENNOŚĆ

Czy Wy także, drodzy Czytelnicy, tak macie jesienią, że moglibyście tylko spać, spać, spać..? Jeśli tak, to jak sobie z tym radzicie? Chętnie poznam, jeszcze chętniej - wypróbuję, niezawodny sposób na aktywizację umysłowo-fizyczną wbrew deszczom i wichurom. (Powiedziała ziewając.)

The Room of Insomnia by Yuanyuan Yang

Yuanyuan Yang, z serii 'The Room of Insomnia' (choć w moim przypadku powinno być raczej 'hipersomnia').

23:11, heike_kitsch , fotografia
Link Komentarze (4) »
czwartek, 15 października 2009
FOTOCODZIENNIK

Facefunter to blog doskonale znany każdemu szanującemu się wielbicielowi mody ulicznej. Nie wszyscy jednak wiedzą, iż nie jest to jedyny projekt jego autora. Równolegle do bloga streetstylowego, Yvan Rodic prowadzi także coś na kształt fotodziennika, gdzie codziennie publikuje serię zdjęć z miejsca, w którym obecnie przebywa. A że podróże to jego specjalność, różnorodność lokalizacji jest przebogata - od Nowego Jorku, przez Londyn, Paryż, Wiedeń, aż po Tel Aviv i Jerozolimę. Tematem zdjęć może stać się dosłownie wszystko, co przyciągnie oko Yvana - budynki, anonimowi przechodnie na ulicy, garderobione szczegóły, plakat na murze. Różnorodne obrazki zestawione razem składają się na portret danego miejsca wraz z jego unikalną atmosferą, której nie sposób uchwycić za pomocą pojedynczej fotografii. Z tej przyczyny każdy wpis to prawdziwa kopalnia inspiracji, często ukrytych tam, gdzie zupełnie się ich nie spodziewamy. Wystarczy tylko zerknąć.

yvan rodic aka facehunter visual diaryyvan rodic aka facehunter visual diaryyvan rodic aka facehunter visual diaryyvan rodic aka facehunter visual diaryyvan rodic aka facehunter visual diaryyvan rodic aka facehunter visual diaryyvan rodic aka facehunter visual diaryyvan rodic aka facehunter visual diaryyvan rodic aka facehunter visual diaryyvan rodic aka facehunter visual diaryyvan rodic aka facehunter visual diaryyvan rodic aka facehunter visual diaryyvan rodic aka facehunter visual diaryyvan rodic aka facehunter visual diaryyvan rodic aka facehunter visual diary

Źródło zdjęć: yvanrodic.blogspot.com

15:13, heike_kitsch , fotografia
Link Komentarze (2) »
piątek, 28 sierpnia 2009
OSTATNIE DNI LATA

Końcówka wakacji zawsze nastraja mnie nostaligicznie i melancholijnie. To właśnie wtedy czuję najmocniej, że minął kolejny rok, że staliśmy się trochę starsi, że... czegoś nam ubyło (czasu...?). Poniższe zdjęcia kojarzą mi się właśnie z takim stanem ducha.

Karmen Pedaru by Knoepfel + Indlekofer Karmen Pedaru by Knoepfel + Indlekofer Karmen Pedaru by Knoepfel + Indlekofer Karmen Pedaru by Knoepfel + Indlekofer Karmen Pedaru by Knoepfel + Indlekofer

Karmen Pedaru by Claudia Knoepfel + Stefan Indlekofer, via fashiongonerouge.com

12:40, heike_kitsch , fotografia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 31 lipca 2009
POLUBIĆ INSEKTY

Niemożliwe? A właśnie, że możliwe :) Ja polubiłam oglądając poniższy mini-film. (To nic, że tylko na chwilę; minutę temu znów dziabnął mnie komar, co na nowo rozbudziło we mnie mordercze instynkty., grrr!) Jego twórca, Charlie McCarthy, zaczaił się wieczorową porą przy ulicznej latarni i zrobił 156 zdjęć o długiej, czterosekundowej ekspozycji, przeróżnym stworzonkom latającym wokół źródła światła. Poskładane (12 klatek na sekundę), zdjęcia przeobraziły się w króciutki, ale jakże uroczy film zatytułowany 'Flight Patterns'. Kto by pomyślał, że szlaki owadzich lotów mogą przedstawiać się tak malowniczo...

via creativereview.co.uk

00:46, heike_kitsch , fotografia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 lipca 2009
OTWORZYĆ SIĘ NA OTWORKI

"Camera obscura to zaciemniony pokój lub zamknięta wyczerniona wewnątrz skrzynka z małym otworem w jednej ze ścian. Na ścianie przeciwległej do otworu powstaje odwrócony obraz. Mechanizm powstawania obrazu działa na zasadzie wyodrębnienia wiązki promieni, za pomocą tego małego otworu, które załamują się na jego krawędziach. Utworzony w ten sposób obraz jest pomniejszony." (Ryszard Wójcik, Camera obscura: mity i rzeczywistość)

Oto, co można zdziałać, gdy w pudełku z małą dziurką umieścimy kliszę fotograficzną:

pinhole photography by laura barnard

Zdjęcia: Laura Barnard

Fotografia otworkowa - bo tak fachowo nazywa się technika wykonywania zdjęć bez użycia obiektywu - przeżywa obecnie swój renesans i cieszy się coraz większą popularnością wśród osób, które zamiast cyfrowej dokładności, wolą eksperymentowanie i znacznie mniej przewidywalne rezultaty. Skonstruowanie takiej kamery jest stosunkowo proste i co więcej, nie wymaga specjalnych nakladów finansowych. Jeśli więc ktoś z Państwa ma trochę wolnego czasu i ochotę na fotograficzną przygodę - polecam otworki. Zanim jednak zaczniemy przerabiać pudełka po butach, warto troszkę się dowiedzieć o historii i działaniu tej ciekawej techniki. Interesujące artykuły na ten temat można znaleźć na stronach fotopolis.pl. Polecam zwłaszcza (historyczno-mitologiczno-filozoficzno-ontologiczne :) kompendium wiedzy o fotografii otworkowej (część 1.2.3.) oraz serię trzech artykułów Karola Hordzieja - znawcy tematu, założyciela strony pinhole.art.pl (1 - o historii i ewolucji camera obscura; 2 - o specyfice obrazu uzyskiwanego z kamery otworkowej, w zależności od jej budowy i wykorzystanej techniki; 3 - i wreszcie o tym, jak wykonać prostą kamerę i w jaki sposób posługiwać się nią w różnych warunkach oświetleniowych).

Tak sobie myślę, że kto lubi vintage, pokocha też (p)otworki. Mam rację?

23:34, heike_kitsch , fotografia
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 lipca 2009
MAŁE PIĘKNE BRUDNE RZECZY

'Dominant Wave Theory' to tytuł albumu autorstwa brytyjskiego fotografika Andy'ego Hughesa. Zawiera on 180 fotografii przedstawiających zużyte, zniszczone i porzucone przedmioty, dla których plaża okazała się miejscem ostatecznego spoczynku. Dzięki potężnym zbliżeniom i mocnym, nasyconym kolorom, prezentowane na tych zdjęciach śmieci - bo jak inaczej nazwać zgnieciony kubek po coli? - urastają do rangi pięknych, nieco ogzotycznych tworów, wygrzewających się w słońcu po wyczerującycm dniu pracy. Wyglądają lepiej, niż kiedykolwiek wcześniej. Tak dobrze, że chciałoby się zacząć je kolekcjonować, choćby na fotografiach. Tymczasem, proszę spróbować zidentyfikować bohaterów poniższych ujęć :)

andy hughes - dominant wave theory photosandy hughes - dominant wave theory photosandy hughes - dominant wave theory photos

Źródło: andyhughes.net

18:37, heike_kitsch , fotografia
Link Dodaj komentarz »
SIŁA PROSTYCH POMYSŁÓW

Zdjęcia widoczne poniżej zostały wykonane przez Kena Wonga, młodego projektanta graficznego na co dzień rezydującego w angielskim Leeds. Cel? Promocja strony internetowej, prezentującej portfolia kolegów i koleżanek Wonga, absolwentów Leeds College of Art & Design. Temat przewodni sesji stanowiły czarne kartonowe koła. 'Modele' (czyli ludzie studiujący z Kenem) byli proszeni o to, by pozując, udawali jakąś formę interakcji z kołami. Efekt końcowy - moim zdaniem spektakularny. Nakłady finansowe - minimalne.

ken wong photography - black circles

16:57, heike_kitsch , fotografia
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 czerwca 2009
6 FEET UNDER

Jeden z ciekawszych artystycznych komentarzy do świata mody i wielkich marek, jakie ostatnio widziałam. Prosty, oszczędny w formie pomysł, a stymuluje do myślenia bardziej niż rozwlekłe elaboraty na temat konsumpcji, sztucznie kreowanych potrzeb i zachwianych proporcji między światem w wersji popkulturowej a wartością życia jako takiego. I wcale nie mówię, że nie kupię już żadnej nowej pary butów, bo od dziś skupiam się na prawdziwych wartościach przez duże 'P' i jeszcze większe 'W'. Myślę jednak, że warto się czasem zatrzymać i złapać dystans do świata z magazynów o modzie. Ot, tak dla zachowania zdrowych proporcji.

six feet undersix feet undersix feet undersix feet undersix feet undersix feet undersix feet under

Zdjęcia: Philippe Vogelenzang / mykromag

23:25, heike_kitsch , fotografia
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2